28 marca 2014

Hu hu hu...

Na tapecie kolejna poduszka, tym razem zaspane sowy z mięciutkiego minky.




21 marca 2014

Samochwała...

Samochwała w kącie stała.... Chwalę się bo mam czym. Poduszeczka dla mojego syneczka a nawet dwie z aplikacją, którą sama narysowałam i przerobiłam na haft. Od momentu uszycia mocno eksploatowane przez małego właściciela. Co więcej mały właściciel owych poduszek złożył zamówienie na kołderkę do kompletu.
Jak to mówią "Pan kazał, sługa musi" to tak żartem a na poważnie to nie mam co się ociągać tylko żwawo brać za krojenie i szycie.




6 marca 2014

Słodkości...

Znów długo mnie nie było. Dzisiaj szybko i króciutko a w następnym poście pokaże co stworzyłam od ostatniej wizyty na blogu. Za mną i moim mężem dwutygodniowe zajęcia szycia i majsterkowania z dziećmi w przedszkolu a w międzyczasie na przywitanie wiosny dogadzaliśmy sobie słodkościami. Babeczki z wiśniami i faworki fantastycznie wyciszają po dwóch godzinach zajęć z małymi łobuziakami. Na koniec jedna z moich nowych poduszek.





27 stycznia 2014

Opowieści spod liścia paproci...

Dawno mnie tutaj nie było i czas nadrobić zaległości, moje bliskie koleżanki słusznie zwróciły mi uwagę że blog zarósł mi mchem. Teraz więc będą opowieści spod liścia paproci.
Muszę cofnąć się do końca ubiegłego roku kiedy to dostałam w prezencie od mojego ukochanego męża maszynę o której marzyłam dniami i nocami. Najwidoczniej według szanownego Pana męża byłam grzeczną dziewczynką i zasłużyłam na spełnienie marzeń. Dostałam maszynę hafciarską firmy Janome. Mimo zimy na moim niebie zaświeciło słoneczko. Pierwszym dziełem jaki przy pomocy tej maszyny wykonałam jest okładka do kalendarza książkowego. Jak widać na zdjęciu w tle stoi przecudnie pachnąca świeczka firmy Parks, którą dostałam od Beatki (Bea Home - zajrzyjcie do Niej koniecznie). Beatko dziękuję Ci bardzo za tak wspaniale pachnącą niespodziankę.
Prawdę mówiąc zakochałam się w produktach tej firmy co spowodowało częstsze wizyty w sklepie TK Maxx i polowanie na rzeczone świeczki.
Kolejną rzeczą jaką uszyłam są abażury do lampek. Dzięki wymianie wszystkich żarówek na ledowe mogłam uszyć abażur z cieniutkiej bawełny nie martwiąc się że przy dłuższym świeceniu abażur pójdzie z dymem a przy okazji firany i zasłony które są w niedalekim sąsiedztwie lamp.
Teraz przeskoczmy na początek roku 2014. Moja "szyciowa" koleżanka Julia uszyła mi tiulową spódniczkę. Jeszcze korona z papieru i będzie ze mnie rasowa "królewna z drewna".
Wracając do tematu Julii, prowadzi Ona bloga Long Red Thread na który musicie koniecznie zajrzeć. Julia szyje przepiękne sukienki, szyje oczywiście dużo więcej rzeczy ale sukienki są cudne.
Ponieważ styczeń już się kończy i ozdoby świąteczne powolutku wędrują do pudełek czas robić maleńkie przygotowania do wiosny. Podłogę w pokoju i łazience zajęły donice z wysianymi pomidorami, truskawkami, poziomkami i kilkoma rodzajami kwiatków. No ale o tym może w następnym poście.










24 listopada 2013

Dzień pod znakiem ciastka...

     Na dworze ponuro, zimno i pada deszcz. Jesień przez duże "J" ale muszę się przyznać, że nie jest mi z tego powodu smutno. Pochmurny dzień to wspaniały pretekst żeby się troszeczkę po rozpieszczać. Pyszna kawa, ciastko o korzennym zapachu i bajecznym kawowo-czekoladowym smaku a w garnuszku cichutko perkocze kandyzowana skórka pomarańczy rozsiewając po mieszkaniu słodkawo-gorzkawy zapach owoców.
Zapalone świeczki i malutkie lampeczki tworzą miły i przytulny nastrój dzięki któremu, mimo braku słońca robi się cieplej na duszy.

















19 listopada 2013

Śliczne domki marzeń mych...

Amazing Decor - piękne ale nadal poza moim zasięgiem finansowym, miło jednak pooglądać.
Zajrzyjcie na ich stronę mają dużo wspaniałych rzeczy http://amazingdecor.pl/

źródło http://scraperka.blogspot.com

 źródło http://scraperka.blogspot.com

źródło http://scraperka.blogspot.com

10 listopada 2013

Miły podwieczorek...

       Wczorajszy spacer po lesie zaowocował pięknymi gałęziami świerkowymi z szyszkami dzięki którym mogłam zrobić wianki. Tak oto w naszym domu zagościł zapach igliwia i szyszek. Dzisiaj zaś kolejny wypiek ze strony moje wypieki. Tym razem pokusiłam się o kruche ciasteczka i muszę powiedzieć że są mmmmm pyszne. Tak więc miły podwieczorek z mężem i synkiem przy konfiturze porzeczkowej, włoskim chlebku i kruchych ciasteczkach. Cóż więcej będę pisała sami zobaczcie.